"(...)Gdy słyszcie kłamstwo powiedziane przez inny rozum a serce wasze jest wyłączone to powielacie to kłamstwo bez zastanowienia ,szukacie wymówek ,uzupełnień aby ono istniało w waszym świecie ,zaczynacie wierzyć ze to kłamstwo to prawda ,a gdy pojawi się malarz który może je zamalować , wówczas wielu przegania malarza ,zabiera mu pędzel i farby aby pozostać tylko w tym kłamstwie ,aby nie przyznać się że dali się tak oszukać i ze dali sie tak nabrać .Wtedy zło które karmi sie kłamstwem i fałszem widząc że ma puste płótno maluje juz swoimi farbami, ręką prowadzona przez zatruty rozum .Musicie zrozumieć że zło karmi sie kłamstwem ,że potrafi je podać tak aby stało sie normą ,ma swoje farby i swoje pędzle ,potrzebuje tylko malarzy którzy zaczną nimi malować .Ale to wy sami decydujecie które farby i który malarz jest wam bliższy ,sami wybieracie kolory i sami stajecie sie malarzem światła lub mroku ."
Regularnie czytam bloga znajomego Arona, ktory niejednokrotnie wraz ze swoimi przyjaciolmi pomogl mi w uswiadomieniu mi swojej nieswiadomosci i dzieki temu, tez pracuje nad soba i rozwijam sie:) Ale wpis jaki dzis przeczytalam wprawil mnie w niezmiernie blogi nastroj, poniewaz "przypadkiem" stal sie on odpowiedzia na dreczace mnie pytania, na ktore nie umialam znalezc odpowiedzi, by uswiadomic sobie przyczyny tego co wydarzylo sie u mnie w nie dalekim czasie wstecz, bo to co zobaczylam i to co slyszalam bylo sprzeczne z tym co czulam i czego bylam pewna, nie zwatpilam ani na moment, wiec nie zgadzalo mi sie to, az do teraz..Ludzie zamykaja sie na inne lepsze mozliwosci, nie bd tu mowa o pieniadzach, sa wazniejsze i wiecej warte wartosci niz sama pogon za dobrem materialnym ktore tylko ulatwia by moc przetrwac, niezmiernie zasmuca mnie widok cierpienia ludzi tylko dlatego, ze przestali wierzyc, ze jest dla nich jeszcze cos lepszego, albo uwazaja ze nie sa tego warci, ze wyrzadzili wiele zla i nie nalezy im sie nic wiecej, albo ich "ja" nie pozwala im myslec o innych wartosciach, zamykaja sie w tych materialnych ktore daja im tylko poczucie bogactwa, zamoznosci, ktore moga stracic w kazdej chwili i nie chca slyszec, ze mozna miec bogactwo w sobie, bronia sie wymowkami, bo im wygodniej nie ryzykowac, jeszcze inni sie boja ze nie uda im sie i zamykaja sie na ludzi, albo boja sie ze ktos nie mowi prawdy i nie ufajac w bezinteresowna rade uciekaja pod pretekstem absurdu rozwazania tej mozliwosci. Inni niszcza zycie, tym, ktorzy sie nie bali zaryzykowac i sprobowac czegos innego z zazdrosci.. sa tez kolejni ktorzy potrzebuja dowodow, potrzebuja kogos kto bd dla nich ryzykowal, kiedy oni sami nie chca, bo latwiej uwierzyc w czyjes slowa potwierdzenia... slowa od zawsze byly bronia ktora niszczyla wielu tych, ktorzy nie byli swiadomi a wkladali wiele swiatla i nadzieji w serca ludzi, lecz nie byli wiarygodni, bo nie dali dowodu na to, ze sa prawdziwi, brak wiary i slowa ktore zniszczyly w nich samopasje i wiare w to, ze wiedza kim sa.. zatrzymali sie w cieniu z chaosem w sercu, i pytaniem "co sie dzieje ze mna?" Nigdy nie jest za pozno by to co nas niszczy zamienic na inspiracje by oddac sie pasji i wyciszyc sie stworzyc sobie potwierdzenie, ktore poprzez tworzenie przedstawia nam nas samych! Kazdy z nas kiedys zbladzil, popelnil blad, ale skad wiemy ze to byl blad? wyrzuty sumienia tzw. "moralniak" poczucie smutku czy tez zalu.. cos nam krzyczy "to bylo zle" z wnetrza naszego serca i odbija sie o sciany rozumu, niestety ten jedynie zapamietuje go i przedstawia nam na pierwszym planie ten obraz pt. "zrobilem zle, to byl moj blad", a autosugestie podrzucane przez rozum dodaja nam do tego "jestem beznadziejny", "nie jestem tego wart""kazdy mnie krzywdzi", "nikt mnie nie zrozumie i nie doceni", "nie chce znow probowac, bo to sie nie uda" i dopoki nie zmienimy tego obrazu z odczucia kary w naszym Ego - na nauczke dla naszego serca by nie bladzic ponownie, a isc dalej, to pewnie bd krzywdzeni, bd przyciagac tych, ktorzy te slabosc beda wykorzystywac jako bron na nas, a my pozwolimy sie ranic caly czas, bo przeciez "jestem taki beznadziejny", "skoro tak mowi to musi miec racje, ze zasluguje na to" a raniace nas zlo to widzi tak "jestem slaby, nie bd sie bronil, mozesz smialo teraz mnie atakowac bo nie jestem wart tego by sie bronic, nawet zabic sie nie potrafie, krzywdz mnie krzywdz.." tym samym im dluzej bedziecie trwac w tym wlasnie negatywnym SCHEMACIE jaki Wasz umysl zdazyl ulozyc poprzez powtarzajace sie sytuacje, doprowadzicie sie do totalnej depresji, zaburzen psychicznych, siegniecie po alkohol i narkotyki jako lekarstwo na problemy, a przeciez nie temu one sluza, uzywki sa do uzywania po to by urozmaicic sobie wyobraznie czy tez zniwelowac np. niesmialosc.. slyszymy o skutkach ich zazywania, ale nie slyszymy o przyczynach jakie spowodowaly te skutki, gdyby czlowiek przemyslal to, jak co dziala i przelozyl te informacje na siebie samego biorac pod uwage, biologie, psychike porownujac np. kiedy jestes niesmialy, boisz sie smialosci, ale Twoja smialosc rosnie razem z iluzja niesmialosci i kompleksu, wiec po uzyciu, mozesz byc az zbyt smialy, a moze nawet i agresywny kiedy bedziesz zmuszac innych do poznania tego co obnazyles i bd tylko gorzej, bo wracajac do "normalnego ego stanu" rozum podrzuci obrazy i bd sobie tylko komplikowac zycie na wlasne zyczenie zamykajac sie w pudle z luster weneckich bez opcjidrogi do ujrzenia wyjscia z powrotem, stwarzajac przez to pozory, ktore odbijaja sie i wracajac z powrotem czesto stanowia Twoje "jestem lepszy od Was bo wy mnie nie odnajdziecie" mozna tego uniknac. Oczywiscie nie twierdze, ze uzywki sa dobre, poprostu sadze, ze czasem uzaleznienia biora sie z tego lustra weneckiego ktorego albo ktos nie rozbil bo usnal i zyl tym snem, a moze nie chcial by cos sie zmienialo, albo nie poznal osoby, ktora by je zdjela i pokazala co jest prawda a co tylko iluzja jaka wytworzylo ego tej osoby by w te wyimaginowana prawde sam uwierzyl i powielal te urojone klamstwa innym, tworzac swiadome obrazy wlasnych iluzji a potem moga byc i z tego np. psychoza. schizofrenia, zaburzeniami osobowosci. jestesmy tylko ludzmi i nikim wiecej.
Kolejnym negatywnym schematem jaki czesto przedstawia nam rozum a jest on najczesciej pokazywany i uzywany jako wytlumaczenie na doslownie wszystko w dzisiejszych czasach to taki, ze uwierzymy w nasza nieomylnosc, ze to nie nasza, a czyjas wina i zamontujemy sobie lustro weneckie tylko ze z tzw. "dupy strony" i nie bd ono dzialac jak nalezy. Nauczki jak nazwa wskazuje NAs UCZA :) a kara, to nie musze tlumaczyc, kiedy uwazamy ze zaslugujemy na kare,uzalamy sie nad soba jak to zalujemy tego czy tamtego, zal czyli zalowanie jakiegos postepku, ciagnie za soba odpowiedzialnosc za to zdarzenie i poniesienie za nie kary.. ale czy zawsze jestesmy winni??? czyz nie jest tak, ze czujemy sie niesprawiedliwie osadzeni przez "los", szukamy politowania? fizyka kwantowa bardzo dobrze opisuje to prawo przyciagania, polecam filmy "sekret" lub "what bleep is what we know" ktore opisuja prawo przyciagania w naukowy sposob z przykladami sytuacji :)
Niezmiernie pragne przedstawic Wam inne cytaty, ktore mnie najbardziej zainspirowaly do napisania tego oto postu, z rozwinieciem mojej interpretacji rozumienia tego przekazu :) :"Ziemia to wasza sztaluga ,wasz świat to wasze płótno ,wystarczy że otworzycie wasze serca , zaczerpniecie z nich farbę i zaczniecie malować ."
"Wystarczy że uwierzycie że to jest możliwe ,że uwolnicie się od dominacji rozumu .Przecież widzicie co stworzył wasz rozum ,widzicie jak karmi się każdą informacją ,jak zatruty, potrafi niszczyć i powielać kłamstwo ,jak zostaje użyty przeciwko wam ,jak łatwo daje sie zaprogramować i jak brak w nim uczuć .Dlaczego tak szybko wierzycie w informacje dla niego a tak trudno wam uwierzyć i znaleźć informacje dla serca ?"
"(...)Zapytałem :co jest przyczyna tego że ludzie tak mocno się pogubili ?
- Zaufali rozumowi a odłączyli serce .zaufali w energie którą tworzą ci co karmią rozum a przestali wierzyć tym co dają im energie dla serca .Zagłuszyli głos duszy ,nazwali swoje zadania i swoje obrazy ,nieszczęściem ,krzywdą ,pechem ,przypadkiem ,a gdy wiedza nie daje im szczęścia mówią że to norma i że nic więcej nie istnieje .Ale jak macie zrozumiec że jest coś więcej kiedy sami wyłączyliście wykrywacz kłamstw ,kiedy sami odłączyliście wasze sumienia ,przeczucia czyli głos waszej duszy ?Kiedy uwierzyliście że normą jest bycie nieszczęśliwym ? Teraz widzicie dlaczego namalowano nowe arcydzieło ,dlaczego przysłano między was doświadczonych malarzy ,dlaczego dano im farby i możliwości malowania o jakich nie słyszeliście ,wszystko po to aby pomóc wam znów malować i tworzyć ."
rpzuOj tak, to jest piekny przekaz, niezmiernie pomocny w zrozumieniu tego ,co sie dzieje w zyciu kazdego czlowieka :) nieraz nie da sie widziec wyraznie czegos z bliska, bo zaslaniamy sobie reszte tego na co powinnismy patrzec od poczatku w calosci z dystansu i uwierzyc w kazdy najmniejszy detal na jaki patrzymy, uwierzyc a nawet byc pewnym, ze kazdy najmniejszy detal ma znaczenie i nie jest on przypadkiem, ze wszystko na co patrzymy tworzy dzieki temu spojna calosc, bo kiedy wygodniej jest tylko cos widziec, jest to przepelnione watpliwosciami, niezakonczony widok z wieloma rozmyslaniami, spekulacjami, sprzecznosciami, oceniamy to na co nie potrafimy, lub nie chcemy patrzec, by nie okazalo sie ze mozemy byc w bledzie i obawiamy sie wstydu lub zwyczajnie mamy takie wyolbrzymione ego i poczucie swojej zajebistosci, ze nie chcemy sie wysilac i przekonac, szukamy dowodow i licznych potwierdzen by nie dopuscic do siebie prawdy ktora jest tuz przed naszymi oczami, no ale po co sie bac samego siebie i tego ze jestesmy tylko ludzmi, i niezaleznie od statusu spolecznego zostaniemy tylko ludzmi, na jednakowym gruncie i jednakowo nasze ciala zostana po smierci zakopane pod ziemia .. czyz nie? po nagrobkach nie poznamy czy ktos byl dobry, zly, czy sie bal, czy byl odwazny, sa obok siebie, ale to dusze sa inne, tak jak i osobowosci czlowieka i to wlasnie ta harmonijna spojna calosc czyli: cialo i dusza tworzy czlowieka jakim jest w rzeczywistosci fizycznej:)
Sprobujcie choc raz w zyciu sie wyciszyc i probowac choc na chwile popatrzec na to co jest wokol was , wyobrazic sobie jak wyglada kazdy szczegol ktory nie jest zbyt wyrazny kiedy uzywacie wlasnego wzroku - nie zawsze dobrego , SPROBUJCIE UWIERZYC SOBIE, ze to co zauwazyliscie i jest to cos niewyrazne dla waszego wzroku, lecz WIECIE ze cos jest to BADZCIE PEWNI ze bez niego to na co patrzymy nie byloby takie samo, a moze uda nam sie uswiadomic i rozpoznac CO TO JEST ale rowniez i to co mogloby uczynic go lepszym, co jest wskazowka co mozna zmienic by bylo nam lepiej.. bo moi drodzy, wszystko juz o zyciu jest nam znane, muzyka wzbudza w nas roznego rodzaju emocje, filmy pokazuja nam historie i ich przebieg oraz zakonczenie wiec widzielismy wiele obrazow i historii, ktore mialyby pomoc nam w zapamietaniu innych schematow czyli to wszystko jest w nas od zawsze... pamietamy zlo, bo zlo poprzez bol i lek jest zakotwiczane w naszym rozumie i w ten sposob nas czegos uczy, jednakze, bez odpowiedniego NAKIEROWANIA naszych emocji to ta nauczka nie bd miala w sobie zadnej wartosci... badzmy pokorni WOBEC SIEBIE zawsze!
Kazdy z nas ma w sobie jednorozca... To spoleczenstwo sprawilo, ze wyginely, czy z Wami tez ma tak sie stac? Uwierzcie w to, ze one istnialy, jako istoty rozswietlajace mrok, a bd Wam latwiej uwierzyc, ze tez mozecie nie tylko dostrzec swiatlo, ale i rozswietlic Wasze wnetrze i pokazecie to swiatlo tym, ktorzy juz nie wiedza dokad maja isc.. dajac im nadzieje, ze istnieje sposob aby sie zrozumiec ze mozna je uwolnic, bo je bd mogli dostrzec w Was :)
zachwycil mnie fragment o kierowaniu sie rozumem i tym, ze nasze EGO, ktore nazywamy rowniez DUMA jakie to wlasnie rozum wytworzyl jako ILUZJE zaslepiajaca prawde sprawia, ze nasze dobre intencje niosace za soba nieraz rozwiazanie problemow, swiatlo w cien w jakim stanelismy niestety nie zostaje przyjete przez osobe, ktorej szczerze pragniemy pomoc i WIEMY ze mozemy i za tym ida czyny po czym, zostaje to wszystko odrzucone, oczernione itd.. poniewaz ta druga osoba zwyczajnie czuje to, ze nadchodzi cos co moze wszystko zmienic no i wlasnie wtedy zaczyna sie albo bronic wymowkami, rozum, ego i to co zle zaczynaja sie bronic przywolujac te informacje, ktore zapamietaly jako to, co jest dla nas problematyczne i moze tym sie obronic, moze byc to obelga o wygladzie jesli akurat mamy niskie mniemanie o sobie i kompleksy.., Kazdy napewno przezyl cos takiego w swoim zyciu przynajmniej raz, ale wtedy najwazniejsze jest aby nie dac sie samym slowom. Slowa sa bronia jakiej uzywa rozum, kiedy ktos nie chce stawic czola prawdzie, bo czujac zagrozenie zaczyna atakowac w obronie siebie, uwazam, ze nawet mysli, te glosne, ktore sa "slyszalne" dla tych energii. ktore sa wokol nas sa jak zaproszenie, bo gdy myslimy o czyms glosno to nawet nauka potwierdzi, ze to czego w danej chwili pragniemy bo wierzymy ze nam pomoze sie obronic to wowczas zostanie przyciagniete i taka osoba nagle cos WIE (czuje i wierzy) jakie sa Twoje slabosci i wykorzystuje je by bronic wlasnego urojonego ego i pozniej to dla nas test ostatni: albo sie poddasz i uznasz ze to nie ma sensu, albo sie zdenerwujesz i zaniechasz kontynuowania.. albo poczujesz, ze nie powinienes sie poddawac i bd obserwatorem czujnym i bd wychwycac to co Ci podpowie intuicja by zrozumiec najpierw druga osobe i
wyciagniesz wnioski pt. "co powinienem zmienic by znow sie tak nie stalo, ale wciaz wierze, ze sie uda", albo uwierzysz w to klamstwo jakie slyszysz i staniesz sie posluszny i pozwolisz sobie zapomniec, co sprawilo, ze chciales temu komus pomoc lub uznasz, ze sie myliles :) widziec mozna tylko to co chce sie widziec, slyszec to co nas zestresowalo w przeszlosci i czego sie boimy, ale te negatywne rzeczy tylko wtedy kiedy poczujemy sie zagrozeni, zestresowani ale kierujac sie bezinteresownie checia pomocy i postawienie tej mysli na pierwszy plan mozna widziec i slyszec oraz poczuc to co moze w jakims stopniu byc odopowiedzia na pytanie "jak moge pomoc?" a odpowiedzi zostana przyciagniete przez intencje wyslane od Ciebie. Dopiero wtedy bedziecie mogli popatrzec na kogos komu chcecie pomoc i bd mogli rozroznic co widzicie z roznych perspektyw jednoczesnie sluchac caloksztalt historii a wasze serce sprawi, ze zaczniecie intuicyjnie selekcjonowac, to co jest prawda, serce wam pokaze gdzie znajduje sie klamstwo :) te slowa dotycza tych, ktorzy nawet nie wiedza jak bardzo sie zatracili... moi drodzy, kazdy z Was to Wy wlasnie mozecie wszystko obrocic tak by Wasze zycie stalo sie tym lustrem weneckim w dodatku ktore mozecie polozyc ze zlej strony i zamknac sie w ciemnosci patrzac na iluzje stworzona przez strach :) spojrzcie tam, gdzie mozecie byc szczesliwi z lekkim sercem i przepelnieni wiara w to ze wszystko sie zmieni i pewnoscia tego, ze wiecie kim jestescie, do czego dazycie i po co, wowczas zobaczycie, jak piekne moze byc zycie, jesli zostanie wzbogacone w wiele szczegolow, ktore sa w nas i nic nas nie kosztuja, tylko odrobiny wiary i checi ich poznania i zobaczenia :) moim zdaniem korzystajmy z rozumu jedynie jak z kamery, ktora zapamietuje wszystkie informacje, sluchajmy, patrzmy, a przy pomocy serca i rozumu sprobujmy zastanawiac sie nad dobrymi i zlymi stronami czegos czy tez danej sytuacji o ktorej pomysleliscie czy ktora was krzywdzi jak i nad skutkami oraz przyczynami dla siebie i dla innych przy podejmowaniu jakichs waznych dla Was decyzji w ktorych sie wachacie, a kiedy spotka nas jakas krzywda, zastanowcie sie nad przyczynami tego zdarzenia, sluchajcie serca, ktore podpowie Wam kiedy mogliscie popelnic jakis blad i wtedy te watki moga pomoc wam rozwazyc dana sytuacje a raczej ten blad i uswiadomic sobie dlaczego takie a nie inne konsekwencje. Szekspir napisal kiedys "nie ma zlych ani dobrych decyzji, sa tylko ich konsekwencje"
wszystko nas czegos uczy, ale kiedy nam cos sie nie uda to nie zamykajmy sie na ludzi, bo jak powiedzial mi jakis czas temu Aron, kazdy z nas jest zarowno uczniem jak i nauczycielem :) a ja dodam, ze skoro kazdy z nas w tym przekazie jest artysta, to jako artystka z "zawodu" dodam, ze sztuka nie ma granic, nie ma konca! najpiekniejsza jest sztuka w swoich niedoskonalosciach nad ktorymi mozna pracowac tak obszernie, by nasze dziela stawaly sie lepsze, pracujemy nad warsztatem poprzez doswiadczenie i wiare w to, ze uda nam sie stworzyc arcydzielo na miare reki mistrza, nauczymy sie pokory i samopasji w tym co robimy wtedy i bedziemy pewni ze nasz rozwoj w tej sztuce sie nie skonczy i nie zastanawiamy sie juz nad takimi blahymi sprawami jak np. czy kiedys ktos bd mial problem by stworzyc cos nowego, czy kiedys nastapi koniec, poniewaz kazdy z nas jako artysta jest inny, i kazdy chce tworzyc cos wyjatkowego, w sztuce nie ma licytacji kto lepszy:) bo nieraz wystarczy zmienic perspektywe i powstaje cos zupelnie nowego:) co sprawi, ze ludzie zaczna sie zastanawiac, ze to dzielo kojarzy sie znajomie, ale obejrzeniu z bliska okazuje sie ze jest zupelnie inne, zostawiajac w umysle, kolejna mozliwosc do zapamietania, innymi slowy pozostawiajac w sercu inspiracje, pomysl a w umysle fascynacje ktora te inspiracje napedza by ja zbadac i wowczas umysl dziala tak jak powinien, pomagajac nam zrozumiec to co odbieraja nasze bodzce, a nie to co sami sobie przyslonilismy przez lek czy nie rozwiazany problem, stopniowo balansujac na granicy obledu :)
"Artysta jest ten, kto z rozwiazania potrafi uczynic zagadke" zachecam do popatrzenia na obraz jaki aktualnie stworzyliscie (wy sami) i zaryzykujcie choc na chwile by chciec dojsc do tego, dlaczego wasze rozwiazanie (wasze zycie i jak je postrzegacie) wyglada tak a nie inaczej, uzyjcie rozumu jako narzedzia do rozwazania, zadawania sobie samemu pytan, do myslenia logicznego, rozwijania umiejetnosci skojarzen co po jakims czasie wkoncu prowadzi do korzystania z sily dedukcji, bo kazdy z nas powinien byc detektywem wlasnego JA i analizowac kazdy element, kazdy szczegol ze swiadomoscia swojej niewiedzy, ze wszystko co zobaczymy moze miec wplyw na to co sie dzieje wokol nas a sercem oraz instyktem o nazwie intuicja bedziemy sie chwilami skupiac sie na niektorych elementach ktore zobaczylismy w trakcie tego sledztwa. Jesli uda wam sie zauwazyc cos, co zapamietacie w swiadomosci wowczas, powinniscie zastanowic sie nad tym elementem ukladanki (sytuacja, gest, reakcja, "pierdola ktora nie daje mi o sobie zapomniec")i jesli juz sami dojdziecie do tego co jest prawda a co falszem, po co i czemu to mialo sluzyc, to z pokora przyjmijcie kazda prawde i z obojetnoscia kazdy falsz, bo to wlasnie nasze egoistyczne sentymenty przyciagaja do nas to co zle, lub to co dobre jesli bd kierowali sie uczuciami, nie kierujmy sie sentymentami ktore wprawiaja w nas w poczucie tesknoty, zazdrosci, zlosci, nienawisci i urojonej "milosci" czyli poprostu ZALEZNOSCI wzgledem ludzi oraz duma i uprzedzeniem z przeszlosci, ktore ego wam zakotwiczylo, by moc w Was istniec dopoki nie przyswoicie przeszlosci jako cos co jest nieodzownym elementem nas jako calosci, serce i rozum jako jeden mechanizm zalezny od wspolnej pracy zarowno biologicznej jak i psychicznej. to kim jestescie teraz to nic innego jak efekty (wasze zycie obecne) toku pracy w odnajdywaniu w podswiadomosci tego co czego nie bylo w swiadomosci do tej pory, kiedy zrozumiecie co sprawilo, ze staliscie sie tacy a nie inni, majac argumenty, fakty i przypuszczenia oraz przeczucia, to nie lekajcie sie isc naprzod w nieznane, bo sztuka nie ma granic! codziennie mozna cos zrobic inaczej, w kazdej sekundzie zycia wystarczy byc pewnym siebie jako czlowieka, i wierzyc w cos, czego konca nie widzimy i nie myslec nad tym, ze pewnego dnia, bedziemy musieli zakonczyc nasze arcydzielo i nie myslec nad tym czy bd wtedy zadowoleni, bo prawdziwy artysta, jest prozny i zawsze znajdzie cos do poprawy czy udoskonalenia, bo sam chcialby byc doskonaly, lecz kryje to pod slyszalna skromnoscia, by nie pokazac swojego wewnetrznego niezadowolenia z samego siebie i szybko zmienia te szczegoly, bo cale piekno tkwi w szczegolach, ktore czesto sa niewidzialne dla tych ktorzy stoja w miejscu :) Czy nie chcielibyscie stworzyc taki obraz ktory wasze potomki, dzieci i wnuki bd mogly zapamietac i tym samym nie chcielibyscie im ulatwic zycia? pokazac jak zyc? nie ma recepty na zycie, leku na zycie, ale sa metody aby to zycie moc zrozumiec i pokochac jego piekno i docenic to, ze drugiego podejscia mozemy nie dostac, przekazywac, te nabyte i poznane wartosci, opowiesci potomnym, by oni mogli je udoskonalac lub ulatwiac kombinujac w inne strony niz my kombinowalismy, ale pamietajac, od kogo sie ten obraz zaczal :) proces tworzenia a raczej CZAS W KTORYM ZYJEMY troche wyglada jak krzew rozy.. ma wiele kolcow, ale to zwykle wlasnie te najdziksze, te ktore maja tych kolcow najwiecej, pachna najpiekniej i ich rozkwit wprawia w zachwyt Ogrodnika :)Caly wpis znajdziecie pod nizej podanym adresem :)
http://aronjasnowidzdiagnosta.blogspot.com/2015/04/rozmowa-z-opiekunem-dusz-nowe-arcydzieo.html?spref=fb
Warto poswiecic troche czasu na lekture wszystkich wpisow i do zagladania na jego strone co jakis czas :) Pragne zaznaczyc ze , nie mowie Wam jak zyc, ja wam pragne jedynie pokazac jak ja to zycie postrzegam, czym sie kieruje, co mnie inspiruje, co motywuje... ze mozna tak zyc :)
Kazdy po swojemu, ale cel ten sam, by stworzyc cos nowego, nowy swiat w ktorym nie bd tyle nienawisci i cierpienia dla nas i naszych dzieci oraz wnukow, bo to one sa nasza przyszloscia i to jak zyjemy, one pokazuja nam, poprzez zachowanie, ten, kto chce zmian, kto w nie wierzy, ze nadejda, bedzie do nich dazyl za wszelka cene, szukajac wszedzie a nawet po omacku tam gdzie Wy byscie nie chcieli zagladac jak totalnie zbzikowany wariat.. bo tylko wariaci sa cos warci :)
ps. Rysunki zamieszczone w tym poscie sa rowniez mojego autorstwa jak i rowniez pomyslu :) "przypadek" sprawil, ze stworzylam je duzo wczesniej ale jednak doskonale pasuja do wnioskow jakie wyciagnelam dopiero dzis:) kazdy z nas tworzac zostawia czastke siebie dla innych by udalo sie wzbudzic w nich ciekawosc, niektorzy swiadomie, inni jak ja tworzac te pokazane w tekscie nieswiadomie, by zostaly zapamietane.... i zrozumiane przez tych, ktorzy je ogladaja, by ujrzeli to co chcemy z glebi serca pokazac reszcie swiata :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz